home
home
SESJA HUMANISTYCZNA - 1996 Drukuj

Sesja 'Młoda Literatura'
(Waplewo, 21-22 października 1995 r. Sesję prowadził prof. J. Klejnocki)


"Bardzo się cieszę, że mogłem u Was gościć, dziękuję za zaproszenie. Przez kilka chwil mogłem rzeczywiście pobyć sobie MŁODYM LITERATEM."

Jacek Podsiadło

"Podoba mi się wasza uważność, dojrzałość i chęć zgłębienia tego, co trudne i nie do końca określone. Żałuję, że ja jestem za stara, żeby chodzić do takiej szkoły, a mój syn za mały. I, że mieszkamy daleko. Życzę twórczych pomysłów i intensywnego rozwoju."

Olga Tokarczuk

Wróciłam z sesji dotyczącej literatury pokolenia "bruLionu". Pracowaliśmy w kilku sekwencjach. Pierwsza miała tytuł "Świadectwa lektury" i mieliśmy wtedy czas na przedstawienie opracowanych wcześniej wystąpień, dotyczących przeczytanych utworów takich poetów, jak: Jacek Podsiadło, Marcin Świetlicki, Andrzej Stasiuk, Krzysztof Koehler oraz pisarek: Olgi Tokarczuk , Manueli Gretkowskiej, Nataszy Goerke i Izabeli Filipiak. Podczas kolejnych prezentacji mieliśmy okazję poznać subiektywne (co zostało wielokrotnie podkreślone) interpretacje wierszy i powieści, dokonane przez naszych kolegów i koleżanki. Szkoda , że wypowiedź na temat wierszy Jacka Podsiadły zamieniła się w Festiwal radosnych produkcji p.t. "co poeta miał na myśli?". Gdybyż to jeszcze były same przypuszczenia, można byłoby to prelegentkom wybaczyć. Ale jako, że zrobiły one po prostu niezbyt błyskotliwy wywiad z artystą... Nieco lepiej wypadła grupa prezentująca powieść Olgi Tokarczuk "E.E". Podobało mi się zróżnicowanie ich poglądów i dogłębna analiza poszczególnych postaci. Niestety, moje dobre samopoczucie nie trwało długo . Zepsuł je zespół przedstawiający "Tarot Paryski" Manueli Gretkowskiej , wyraźnie nie stając na wysokości zadania. Wypowiedzi zabrakło stylu - była wydukana i nielogiczna, a w dodatku okraszona najbardziej niesmacznymi fragmentami powieści, jakie można było znaleźć. Druga sekwencja sesji nie miała tytułu, ale została chyba określona jako:"Artyści na widelcach". Chodziło oczywiście o wieczór autorski obecnych na sesji artystów. Pan Jacek Podsiadło zaprezentował swój reportaż nagrodzony w konkursie "Polska i Świat". Wywiązała się potem ciekawa dyskusja dramatycznym pytaniem: "Co należy zrobić w konfrontacji z napadającym nas bandziorem?", na które poeta udzielił wyczerpującej odpowiedzi (jej ogólny sens: należy powiedzieć: "spokojnie, spokojnie, nie jesteśmy na wojnie"). Pani Olga Tokarczuk przeczytała fragmenty swojej nowej powieści. Dyskusja była o wiele poważniejsza. Ujęło mnie piękne pytanie jednej z uczestniczek: "Gdyby cała ekranizacja "E.E" nie miała być czarna, a tylko jednokolorowa, to która według Pani powinna być?" Po przerwie słuchaliśmy m.in. wierszy, które Marcin Świetlicki "ryczał" do mikrofonu przy akompaniamencie rockowej kapeli "Świetliki". Drugi dzień sesji był podzielony na części. Pierwsza zawierała wypowiedzi syntetyzujące twórczość Manueli Gretkowskiej, twórczość Andrzeja Stasiuka; miłość i bunt w "młodej literaturze". Tu należy pochwalić grupy "teoretyczne', a szczególnie tę opracowującą problem miłości. Jako jedni z nielicznych sprowokowali salę do dyskusji, byli taktowni i świetnie przygotowani. Na drugim miejscu postawiłabym wypowiedź o poezji Stasiuka. Manuela Gretkowska była "reprezentowana' nieco lepiej, niż poprzednio. Druga część, czyli prognozy na przyszłość, była głównie akademicką dyskusją między profesorami : Kowalczyk i Sosnowskim oraz Zientarskim i Klejnockim. Ogólna atmosfera sesji była pogodna i przyjacielska. Artyści jednak zostali potraktowani może nieco zbyt przyjacielsko, szczególnie poprzez jakże popularną formę zwracania się do osób bądź co bądź starszych i godnych szacunku : "panie Jacku" , "pani Olgo". Proponuje powrót do naszej szkoły lekcji savoir - vivre 'u.

Agnieszka Wichrowska (matura'97)