home
home
SESJA HUMANISTYCZNA - 2007 Drukuj
Sesja literacka '07

Koniec marca się zbliżał, sesja matematyczna i filmowa się odbyły, więc przyszedł czas na wielkie literackie spotkanie. W tym roku było to obcowanie ze Zbigniewem Herbertem, co po Dostojewskiej i Kafkowskiej sesji było nie łatwym zadaniem.

23 marca, słoneczna miejscowość Waplewo, znajdująca się nad przepięknym jeziorem powitała alonowiczów, panią profesor Duraczyńską-Sosnowską, sora Zientarskiego, sora Klejnockiego, sora Kaczanowskiego, Sora Wieteskę oraz dwóch absolwentów (Przyłusa i Puchala, ściśle związanych z naszą szkołą). Nie obyło się bez opóźnienia, dlatego też w piątek oglądaliśmy JEDYNIE film Federico Felinniego pt. „Rzym”, (który notabene spodobał mi się dopiero po dyskusji następnego dnia). W sobotę rozmawialiśmy również na temat dziedziczności, apokryficzności i aluzyjności.

Muszę stwierdzić, że pozostał we mnie lekki niedosyt pod względem merytorycznym. Dyskusje nie były zacięte,  w esejach nie odnajdowaliśmy „piątego dna” (co jest przeważnie specjalizacją profesora Sosnowskiego), a uczestnicy sesji nie byli chętni do rozmów.

Rok temu, gdy analizowaliśmy „Proces” F. Kafki, siedziałam z wypiekami na twarzy, wertując kartki, poszukując jakichś tajemniczych i ukrytych wskazówek. Tym razem tego mi zabrakło i nie wiem co stanowiło przyczynę. „Jednopoziomowość” utworu Herberta, trudność tematów, czy może złe nastawienie niektórych uczniów?

Jednak nie chcę negować tej sesji, bo mimo niekorzystnych aspektów, uważam, że literacki weekend był jak najbardziej interesujący i rozwijający.

Podobał mi się film „Dziewczyna z perłą”, którego nie miałam okazji wcześniej oglądać. Wywarł na mnie duże wrażenie, bo spojrzałam na dzieło Webbera przez pryzmat „Herbertowskich esejów”.

Ciekawy był również temat ‘Dzieła sztuki’, przygotowany przez Joasię Hebdę i Maję Odolińską, które wykazały się dużą artystyczną wiedzą.

Muszę przyznać, że miałam wiele obaw przed sesją. Byłam rozdarta pomiędzy weekendem poświęconym na „przedmaturalną naukę”, a obcowaniem z Herbertem, którego twórczość, „a nóż” znajdzie się na egzaminie dojrzałości. Wybrałam drugą ewentualność i wcale nie żałuję. Czuję, że się rozwinęłam intelektualnie, a dodatkowo spędziłam sympatyczne dni, w towarzystwie przyjaciół i w miejscowości, która optymistycznie mnie nastroiła.

Żałuję jedynie, że jest to moja ostatnia sesja w ALONIE.  Chyba, że profesor Zientarski przywita mnie w przyszłym roku, otwierając drzwi do autokaru odwożącego do Waplewa mówiąc: „witamy również absolwentkę Nel...

Nelly